0

Kiedy musimy opiekować się podopiecznym przez całą dobę?

Dodane 2908 dni temu przez: michal
Jakie konkretne zachowania powinny skłonić nas do zapewnienia podopiecznemu choremu na Alzheimera 24 godzinnej opieki?
  • 1
    Dodane 2908 dni temu przez: maria
    Chory na pewno najlepiej i najbezpieczniej czuje sie w swoim mieszkaniu.
    Przez dłuzszy okres, opieka dochodząca jest wystarczająca by muz zapewnić odpowiedni komfort życia, jednak przychodzi moment kiedy chory zaczyna zagrażać sam sobie. U każdego może to wyglądać inaczej, ale kryterium jest jedno - bezpieczeństwo chorego.

    Jedni (chorzy) siedzą na kołdrze nie wiedząc, że mają sie nią przykryć - co prowadzi do wyziebienia, inni wychodzą na mróz w szlafroku, a jeszcze inni (mający zaburzenia czasu i przestrzeni) traktują noc jako najlepszą porę do spacerów i często po wyjściu się gubią. Są też osoby które NIE rozumieją dyspozycji wydawanych przez najbliższych np. przez telefon "zjedz kanapkę która leży na stole".

    Odpowiadając na pytanie: jeżeli zaobserwujemy u podopiecznego zachowania, które nie są dla niego (lub innych) bezpieczne, oznacza to, że potrzebuje on opieki całodobowej.

    Dodaj komentarz
  • 0
    Dodane 2438 dni temu przez: Kwiatkowski_74
    Ja mieszkam ze swoim tatą od kiedy zachorował. Jestem spokojnieszy mogąc się nim opiekowac.
    Dodaj komentarz
  • 0
    Dodane 2777 dni temu przez: Kristoforos
    [treść odpowiedzi została umieszczona w odrębnym pytaniu przez moderatora i jest dostępna na stronie http://www.lifepedia.pl/pytanie/233/prosze-o-podpowiedz-jak-sobie-radzic-w-takich-sytuacjach ]

    Gdy Tatę doprowadziła do domu policja, bo zgubił sie 50m od domu, w którym mieszka ponad 50 lat, gdy okazało sie, że zostawił czajnik na gazie i nie zamknał mieszkania- wprowadziłem sie do niego i opiekuję sie nim. Nie bardzo wie, kim jestem, wie że kimś bliskim.
    Największy problem mam z jego wybuchami złości, histerii, zazwyczaj kiedy nie chce przyjąć kolejnej porcji leków. To są bardzo trudne momenty. Krzyczy, ze juz brał, że go truje, płacze, pije sie po głowie, łapie za serce...To był na początku koszmar, teraz nieco lepiej sobie z tym radzę, ale nie do końca. Leków juz tego dnia nie weźmie i czasem błąka sie nocą po mieszkaniu, wyciąga jakieś stare rachunki, denerwuje sie, jest pobudzony.

    Proszę o podpowiedź ,jak sobie radzić w takich sytuacjach?
    Dodaj komentarz
  • -1
    Dodane 2905 dni temu przez: Joannap
    Gdy ja zaczynałam swoją "podróż z Alzh" Mamcia była za mało samodzielna - zapominała o zjedzeniu posiłków co dopiero braniu leków, potrafiła wyjść z domu nie zamykając drzwi , czy odkręcić kran i zapomnieć o tym . Dlatego w.g mnie nie można było Jej samej zostawić na np.: 24 h . Oczywiście nie znaczyło to wcale że "zabrałam Jej samodzielność" długo jeszcze wychodziła samodzielnie z domu.
    Lecz tak naprawdę bardzo trudno wyłapać odpowiedni moment w bezpieczny sposób - kiedy chory traci kontrolę. Trudno z góry narzucać i jednoznacznie odpowiadać na to pytanie ..., bo są przeróżne sytuacje życiowe ....,
    Ja podjęłam taką a nie inną decyzje (pomimo że osoba którą opiekowałam się w żaden sposób nie była ze mną spokrewniona) Bo :
    1. nastąpiło zapominanie o jedzeniu
    2. brak higieny osobistej
    3. ubieranie na cebulkę ( gdy wprowadziliśmy się do Mamci - był czerwiec więc upał a Mamcia była ubrana tak jakby było co najmniej - 20 st, C )
    4. szukanie , chowanie różnych przedmiotów
    5 zapominanie o włączonym gazie czy odkręconym kranie
    6. zostawianie otwartych drzwi od mieszkania ...
    Gdy przypomni mi się jeszcze coś w tym temacie to na pewno dopiszę ........
    Dodaj komentarz

Dodaj swoją odpowiedź

Dodane 2908 dni temu przez michal

michal
Zarejestrowany 2912 dni temu

Aktywność:

  • Zarejestrowany: 2912 dni temu
  • Ostatnie logowanie: 2771 dni temu

Statystyki:

  • Dodane pytania: 6
  • Dodane odpowiedzi: 0
  • Dodane oceny: 4
  • Punkty: 5